30 wrz 2010

Jesienie

Witam!!

Dawno mnie tu nie było brak czasu dosłownie praca dom a raczej zaraz po robocie uciekałam do spania przespałam dwa dni temu cały dzień i całą noc. Teraz jak mam popołudniówki to już normalnie funkcjonuje nie wiem czemu tak.

Za oknem już zimno deszczowo i nie zapowiada się za bardzo że się zmieni, mimo że mówią że ma być ładna jesień i to paro dniowa min dwa tyg. Ale uważam że szybko do nas przyjdzie zima i to już w drugiej połowie  października a zima ma być stulecia strasznie zimno.

Ja już o tym pomyśle to mam już dość tej przyszłej zimy. Mnie już nic nie zdziwi szczerze, co będzie to  będzie.
A co u Was??

Zdrówko dopisuję już katar zniknął .
0 mnie czeka  badania u alergologa wczas rano bo o 8:00 więc nie da się wyspać . Z moim się mijam  ja jak mam na rano to Adam ma na popołudniu a zdarza się że razem mamy popołudniu. Teraz w piątek ma przyjść przed moja pracą, jeszcze przed robota do znajomej włosy jej zrobić bo w sobotę jest pogrzeb jej męża.

Coś tak czułam że w tym roku będzie pogrzeb bo widać było że źle wygląda, no ale choroba nie wybiera.
Od tamtego roku już schudł twarz blada wyszczuplona , no ale stało sie jak się stało.

Jeszcze dziś dzień chłopaka obchodzicie taki dzień bo ja jakoś tylko życzenia daje mojemu na takie dni. ??

Dobra ja tak dziś krótko kukam tu byście wiedzieli że żyje jestem czytam was sumiennie , poprawie się w komentarzach u was.

Całuski i trzymcie się ciepło .

24 wrz 2010

Jesiennie

Witam!!!!!!!!!
Już prawie koniec września i już trzy dniowa jesień jak na razie jest ciepło choć wieczorem jest chłodno z rana to zimno.Na przyszły miesiąc zabieram się za zakupy jesienne buty swetry  bo październik ma być paskudny druga połowa już przy mrozy masakra .

Jeszcze na odczulanie idę , ale dopiero 20 na 8 rano  na szczęście mam wolne aż dwa dni.Grafik na październik mam taki se choć mógł być lepszy ,ale mam nadzieje że nie zepsują mi listopada a ni grudnia bo i tak chce iść na rybki przyrobić się . Chyba że nowa robota wypali to nie będę musiała.
Mam dość swej rooty wyzyska przez człowieka jest , a płaca beznadziejna.Ale cóż zrobić tak to jest w Polsce, Ze kasa jest tylko dla tych co się w czepku urodzili a ci co nie to marne grosze mają. To już nie chodzi o mnie bo ja se daje rady, ale myślę, że każdy powinien mieć te dwa tys na rękę by godnie żyć , a nie myślał jak żyć z 5 do 5 .

Dziś mi w pracy szybko poszło, ale jak przyszłam to się położyłam i nie wiem kiedy zasnęłam  dopiero co się obudziłam i wstałam bo znając mnie w nocy będę markiem nocnym i nie zasnę a o 4:15 wstaje do pracy.

Ja już chce święta , wiem że dużo jeszcze czasu do świąt no ale cóż zrobić.

Na urlopie mnie grypa chwyciła , ale już mi dała spokój ,  bo już myślałam że na L-4 wyląduję, teraz jakiś wirus panuje i dużo ludzi choruje.

Dziś jakoś krótko jestem tu , przyszłam się pokazać że żyje jestem.

Pozdrawiam i trzymcie się cieplutko bo wiadomo pogoda zdradliwa.

18 wrz 2010

Spotkanie z siostrzenicą

Wczoraj spotkałam się po raz pierwszy z siostrzenicą przegadaliśmy dwie godziny.Między czasie zamówiliśmy  gorącą czekoladę. Miejsce się spodobało.Teraz trudno mi o tym pisać mam mnóstwo myśli na sekundę , ale nie umie to słowami obrać. Ale powiem że gdyby nie pewna osoba bo miałabym kontakt z Siostrą a tak nie dość,że ta osoba spowodowała to jeszcze potwierdziło to moją tezę. Ale się ta osoba wybieliła , przed pewnymi osobami. Ale powiem tak moim zdaniem ta osoba zmieniła się jeśli można tak nazwać to ze względu na stare lata i na wnuki.

Następne spotkanie z Siostrą u niej, rany sama nie wiem chyba emocje pójdą górę.Jedynie mam nadzieję że stare sprawy nie będą ruszane, bo zdanie swe wyrobiłam i nie chce się skłócić, choć wiem że B.... nie było łatwo bo nie miała szczęśliwego dzieciństwa przez mamę swoją.

A co u mnie wszystko w porządku katar mnie chwyta moją mamę też.Za oknem ładna pogoda mam nadzieje że prognozy pogody się mylą że w drugiej połowie października czy jakoś tak mają być przymrozki już.Rany już prawie jesień cza się powoli przyzwyczaić do tej myśli że ciepło nie będzie.Bo ja straszny zmarzluch i choćby się nie wiem jak ciepło ubrała to zimno. Przede wszystkim czekają mnie zakupy od przyszłego miesiąca już na jesień w listopadzie na zimę .

Dziś się w końcu widzę z moim , cały tydzień się nie widzieliśmy jedynie w środę, ale się to nie liczy.Teraz  poniedziałek wracam i chyba się rozzłoszczę bo zbliża się powoli małymi kroczkami  grudzień a się mogą pojawić popołudniówki, a tym razem się odezwę. Zobaczymy zresztą. Mam nadzieje że nowa robota wypali bo ma dość swej daremnej roboty.

A co u Was???

Życzę miłego dnia i pozdrawiam czym cię  się  cieplutko.

15 wrz 2010

Nudy

Witam!!
U mnie same nudy, dziś mój przed pracą kuknął na kawę.A przed 14 musiał już być w pracy. Więc w sobotę się zobaczymy, w poniedziałek ja zaczynam trzy dni popołudniówki a Adam ranki więc i tu się miniemy.
Jutro lub w piątek w końcu poznam siostrzenice bo niestety nie znam , a to bliska rodzinka w końcu  bo to córka mojej przyrodniej siostry ,której też nie znam .

Takie życie trudno mi pisać o tym bo sprawa dziwna szczerze to nawet sama nie wiem co mam o tym myśleć gdzie tu jest prawda co tak naprawdę spowodowało że ja nie znam swojej przyrodniej siostry tylko ze zdjęcia
i stwierdzam że strasznie podobna do mnie takie same oczy tyle że rozjaśnia na blond włosy wiec i tak jak ją zobaczyłam na fotce to szok. Beata ma córkę wiole i syna Damiana a Damian strasznie to mego ojca podobny
i jak tu nie wierzyć genom .

W każdym razem czwartek lub w piątek się spotykamy więc zobaczymy jak to będzie . Telefony mamy do siebie.

A tak z innej beczki co  u Was??


Mnie od paru dni dostaje ataku kichania nie żebym była chora ale te kichanie to końcówka mojej alergii
 non stop  moja mam się nabija żebym przez przypadek jak kiedyś będę wychodziła za mąż i przy wypowiadaniu przysięgi nie zaczęła kichać hehehe .

Teraz to mam urlop do niedzieli . Trochę sobie odpoczęłam,  Ale ja tak myślę  bo ostatnio już ciśnienie mi dają banki PKO , więc od grudnia zmienię  bo nie dość że są często nie czynne to traci się kasę nie potrzebnie .Mogłabym teraz lub w październiku , ale musiałabym zostawić kasę na spłatę kredytu na szczęście tylko dwa miechy i spokój.
Więc jak spłacę to nie chce słyszeć słowa kredyt chce odetchnąć od tego.
Jeszcze czekam na odzew w sprawie nowej pracy , chce zaryzykować , bo co miesiąc to odechciewa mi się pracować.
Jeśli ktoś mi powie że w takich hipermarketach się można dorobić to się uśmieje .Mam dość wyzysku.

Dobra dziewczyny ja znikam pozdrawiam :)

13 wrz 2010

***********(*;*)**********Urlop

Witam!
Dziś pierwszy dzień urlopu i od rana na nogach. Wybrałam się z mamą do biedronki na zakupy no ale bankomaty nie czynne od soboty więc chciałam kartą zapłacić a tu się okazuje że nie ma takiej opcji że tylko gotówka :(  
A więc do Tesco  a tam ceny za duże więc do mnie do Auchana tam końcu  zakupy zrobiłam, dla mnie to nie normalne żeby nie móc kartą zapłacić. Ja rozumie bonami żeby nie szło ale kartą??
Ale nic teraz będę wiedzieć że jak będę szła do biedronki to tylko gotówką płacić będę. 
Z moim się do 17 nie widzę bo pracuje jedynie jutro przed jego robotą to przyjedzie na kawę.

A co u mnie ??  Nic tym że teraz se poleniuchuje przez cały tydzień później tylko zostaje mi dwa dni na żądanie wykorzystam w grudniu jak coś mi nie zgra. 

Jestem ciekawa jak to będzie od stycznia  bo się wszystko zmieni czas pracy od 6 godz do 12 godz
a to już nie normalne . Dlatego ja już złożyłam papiery gdzieś indziej, za lepsze pieniądze . 

Może w końcu się wyprostują pewne sprawy.  Fajnie by było gdyby od stycznia już w innej pracy być , ale się okaże Bo teraz na nic nie liczę teraz tylko czekam .

Ale ten czas leci dopiero co był styczeń a już jest wrzesień  7 miesięcy bycia ze sobą :) W listopadzie 
moje urodzinki 28 - me. Lata też lecą jak nie wiem , do 18 lat się czekało długo a później zleciało jak nigdy. 

Dobra ja znikam bo obiad cza zrobić placki ziemniaczane pychotka.

Pozdrawiam :) 
 

7 wrz 2010

Lada dzień urlop

Witam !!!!
Dziś od rana na nogach, Najpierw do biblioteki po książki dodatkowo podanie i CV napisałam w końcu na kompie. Później na małe zakupy z mamą no i Adam na 13 na kawę przyjechał i posiedzieliśmy dwie godzinki jeszcze. Później na zakupy z Adamem bo codziennie se robi. No i ok 17 u niego byłam. Zrobiliśmy obiad i pogadaliśmy jak zawsze no ale temat wszedł wesele za rok nasze no ale to w przyszłym roku zaręczyny i dopiero coś cza będzie ustalić. To mnie szokło. Choć temat jak dla mnie drażliwy bo już tą tematykę kiedyś tam ruszyłam ale się posypało no i dobrze. Bo teraz jestem szczęśliwa. No ale jeszcze nic nie ustalamy bo i po co czasu jest jak nie wiem.
Ja tak myślę,że jeśli coś to na sierpień naj później a wcześnie  czerwiec lub ewentualnie maj , ale za majem nie przepadam bo różnie to bywa z pogodą.No ale jak co to poinformuje co i jak .
Od poniedziałku zaczynam urlop cały tydzień leniuchowania. Przyda się bo za nie długo czas świąt prawie a będzie cza się  zacząć psychicznie nastawić.
Dobra ja  

6 wrz 2010

Wrzesień

Witam !

Już prawie się zaczął wrzesień i pogoda się zrobiła jesienna, kojarzy mi się że za niedługo będą święta bo szybko u mnie mijają miesiące.
Jeszcze 7 miesięcy temu poznałam Adama a już tyle czasu minęło jak jeden dzień.Z jednej strony  to dobrze bo powoli alergia mi przejdzie i mam spokój do maja.Nie wiem czemu ale lubię jak zaczyna się samą jesień, gdzie lecą z drzewa liście złote i ta aura tego . Ale zaś zimy nie znoszę bo zimno a ja zmarzluch jestem. I choćby było - 25* czapki nie ubiorę.Tylko czekam na grudzień na święta na moja rybkę. A później niech szybko wraca lato i upały.Parę dni temu zadzwoniłam do przychodni alergologicznej i mam wizytę 20 października na godzinę 8 rano.
Koszmar taka wczas godzina, no ale trudno mam nadzieje że dadzą mi wolne bo sama nie wiem jak zareaguje na odczulanie, a przynajmniej podejrzewam że będzie mnie kuć jakimś igłami by sprawdzić co się zmieniło do tego czasu. Kiedyś jak tam byłam wykazało że na psa i kota mam uczulenie między innymi kurz kwiatki wszystko co pyli,ale nie powiedziałam że miałam papugi i nadal mam takie zwierzęta . Dziś przyszłam padnięta ludzie kupują jakby byłą jakaś "wojna" i robią zapasy. No ja rozumie mała cena ale ile można kurczaki jeść, filety z kurczaka przecież to suche mięso , ćwiartki z kurczaka(nogi lub udo bo różnie nazywają). Ja już na to nie umie patrzeć. Dobra ja nie kiedy zjem ale taka ilość to już przesada 20 kg minimum nie raz biorą. 
A przezywają, że kasy nie ma kryzys jest. Ja tego nie widzę a kultura to już nie pisze bo bydło z ludzi jest żadnego wychowania. A twierdzą że młodzi nie kulturalni  chamscy źle wychowani. A oni to żadnej kultury nie mają. Ale tyle roboty było że mam dość. Jeszcze kupela dziś na kawę kuknie, ale i dobrze bo przynajmniej ze zmęczenia usnę bo wczoraj miałam z tym trudności.

Dobra ja znikam życzę miłego dnia i czytania. Pozdrawiam :) 
 

1 wrz 2010

Deszczowo - narodzinowo

Witam!!!

Ja dziś na krótko tu weszłam za godzinkę do pracy ostatni dzień i wolne.Jak na 1 września to paskudnie jest,ale przynajmniej już nie leje. Nie lubię takiej pogody choć są takie osoby co uwielbiają deszcz. Przed wczoraj poszłam odwiedzić koleżankę w szpitalu bo jest w ciąży a raczej już była bo 31 o godz 2 w nocy urodziła córkę Milenę. Mała jest super. 

Z tej okazji  chce złożyć życzenia ;
  
Gdy powiększyła Wam się rodzinka,
Cóż Wam przyniesie Wasza dziewczynka?
Da Wam radości uśmiech beztroski,
W dwa warkoczyki splecione włoski,
Dwie ciepłe rączki, lalki, koronki,
Buzie rumianą, misie, pierścionki,
Da pierwsze piątki, da miłość swą,
Co będzie rosnąć co rok wraz z nią...
 

**********************************************

Największe szczęście dla ojca i matki,
Nad dobra ziemskie,rozkosze,dostatki.
To ich krew-życie,to ich własne dziecię,
Co im nad wszystko droższe jest na świecie.

Z tej to okazji ślemy szczerych życzeń słowa;
Niechaj ta Wasza pociecha dziś nowa
Radośnie jak kwiatek w pogodny dzień lata,
Niechaj się chowa w zdrowiu,długie,długie,lata.

I sercom Waszym da widok radosny!
Jak mała jaskółka na początek wiosny.
Serdeczną miłością,z prawdziwą szczerością
Niech kocha świat!
I w owej miłości,dla całej ludzkości
Niech żyje Sto Lat!


****************************************** 

A tak po za tym Wszystko w porządku 
jutro wybieram się by zapisać się w końcu do alergologa żeby się odczulać jestem 
ciekawa co będą mi robić. 
Ale jutro się dowiem.


Dobra uciekam na obiad, obiecuje że kolejne notki będą dłuższe. 

Pozdrawiam  
 
 

27 sie 2010

Kraków 25.08.2010 r

Hej wam !

Wczoraj  z moim Pojechałam do Krakowa wyjechaliśmy  po 8 rano na miejscu po 9 :30 pod wawelem byliśmy
więc nad wodą zjedliśmy coś bo zgłodnieliśmy. Później skierowaliśmy się na wawel i tam w drodze każda ulotkowniczek zapraszała na statki . Usłyszeliśmy różne ceny; 1) 30 min - 10 zł a godzina 20 zł

2)  godzina 15 zł  2 godz 20 zł.Najpierw poszliśmy pozwiedzać ; pierwsze miejsce to gdzie pochowani są para prezydencka.Pomnik wyglądał jak z bursztynu a nad nim kwiaty no i róża złota.Obok nich był Piłsudski nie ciekawa trumna .Później poszliśmy na wieżę Zygmunta gdzie jest dzwon , Strasznie ciężkie nie dało się samemu poruszyć hehe . Następnie poszliśmy się jeszcze porozglądać, i natrafiliśmy na smoczą jamę, kupiliśmy bilet 3 zł za os schody kręte można się zakręcić .


Jak się zeszło nie było mokro choć skały były mokre. Wnęki oświetlone więc widok  rewelacja. 

Wyszliśmy na rzekę no i tam był smok,który co jakiś czas ogniem dmuchał.
 
 Tam poszliśmy na targ jakieś pamiątki ja załapałam się na skarbonkę smoka, przyda się na moje miedziaki hehe.

Później poszliśmy kupić bilety na statek godzina była ok 13:30 więc poszliśmy na piwko. Statek zawitał o 14 a wypłynął o 14:30. Godzinka zleciała szybko, byliśmy na samej górze trochę wiało ale dało się wytrzymać, miałam sweter było mi ciepło.

Adam też się ubrał bo też chłodno mu się zrobiło.
 Następnie poszliśmy na rynek w Krakowie, tam od razu poszliśmy pozwiedzać kościoły, niestety wejście dla zwiedzających było płatne więc poszłam na łatwiznę i weszłam bocznym wyjściem do kościoła z Adamem, na szybko fotki i wyszliśmy żeby nie było że my beż biletu. A co każdy sposób jest dobry :).


  Na rynku był festyn regionalny więc było czego posłuchać. Ale myśmy na babskie piosenki nie szły jakieś nie nasze było.Więc poszliśmy na stargany poszukać pawiego ogona no i kupiliśmy dwa jeden dla Adama drugi dla mnie.
Teraz tylko muszę ramkę średnią kupić przyciąć i wstawić. Bo tak mi się zniszczy.
 
Następnie poszliśmy na ratusz na samą górę żeby widzieć Kraków z lotu ptaka , jak szliśmy na górę było pomieszczenie gdzie były pokazane ubiór w jakim się chodziło kiedyś.

  Na samej górze prawie było pomieszczenie z fotkami jakim był kiedyś Kraków. Nie niesamowite zdjęcia. No i na samej górze było co oglądać
tylko za oknem bo nie szło na taras wejść . Szkoda lepszy widok i zdjęcia by były.
Jeszcze tam był urządzenie zegara
ale za szkłem więc fotka taka se wyszła mi.

Później wyszliśmy i poszliśmy sobie posłuchać muzyki grał fajny zespól chyba Gang Olsena czy jakoś tak się nazywał. 

Po 20:20 już byliśmy w drodze do auta, ale stanęliśmy gdyż byli żywi ludzie którzy siedzieli nie ruchomo a jak się wrzuciło kasiorę to się ruszyli
szkoda że w Katowicach tego nie ma było by  rewelacja  w tym.
 Następnie  na trawiliśmy na pisarza , ale to ja wrzuciłam a ten od razu
chciał bym mu się do nie go księgi wpisała później wziął moją rękę i cmoknął  ale myśmy się uśmiali z tego.

Później do samochodu i do domu jechaliśmy ale nie obeszło się z tym że pobłądziliśmy , więc skierowaliśmy się na Mysłowice ale i tamtejszą drogę zgubiliśmy to na Oświęcim pojechaliśmy. No i tam Odbiliśmy na Tychy i Do Katowic. W domu byłam po 22, jeszcze w domu przerzuciłam fotki na kompa i poszłam spać.

 Teraz chcemy na Oświęcim jechać , ale się okaże bo teraz nie da się ustalić.

Następnego dnia szłam do pracy na 14 więc się wyspałam, ogólnie podobała mi się wycieczka. Dobra ja znikam liczę na odzew od was.



Pozdrawiam :) 

23 sie 2010

Sierpniowo

Hej wam dziewczyny:) 

Za oknem już chłodno wracając z pracy zaczął 
padać mały deszczyk.
Trochę chłodu się wieczorem przyda, ale mam nadzieję
że w środę będzie odlotowa pogoda ,gdyż chcemy z Adamem
 w końcu pojechać do Krakowa.
Chyba że się zmieni zdanie to gdzieś indziej  , ale się chyba nie zmieni
 może jeszcze gdzieś, bo w samym Krakowie to za bardzo nic nie ma.
 Na pewno zaglądniemy w miejsce gdzie są pochowani prezydent i prezydentowa
jak co to wstawię fotki jak się da tu, bo jeszcze nie próbowałam wklejać.
Urodziny Adama były spokojne, 4 dni później były jego taty ,
więc pojechaliśmy na parę minut do nich .
 Mieliśmy dwie godz być a zostaliśmy chyba do godz 20:00 
była jeszcze siostra a jej mąż pracy.
Ale też spokojnie.
Teraz tylko listopad moje urodziny 4 grudnia imieniny moje,
a 12 urodziny mamy Adama. Co jakiś miesiąc to urodziny.
A co u Was??
Wiem że zmiana bloga trochę irytowała was, no ale to już ostania zmiana
bloga . Mam nadzieję że tu mnie nie znajdzie. 

Dobra ja znikam już spać bo jest późno. 

Pozdrawiam