Od razu przejdę do rzeczy ; Długo mnie tu nie było nie z mojej winny po burzy która była u nas, wszystkim poszły karty graficzne i do dziś nie miałam kompa tzn internetu. Później mój wyjazd trzy dniowy, pojechaliśmy do Czorsztyna na dwa dni i do Zakopanego na jeden dzień.
W czwartek wyjechaliśmy o godzinie 4:40 jechaliśmy trzy godzinki ok 8 rano byliśmy na miejscu, od razu trafiliśmy na ulicę gdzie mieliśmy pokój zaklepany. Rozpakowaliśmy się i od razu poszliśmy w teren.
| Wybijam monetę |
Miejsce urocze spokojne, skierowaliśmy się na zamek a po drodze kupiliśmy bilet . Pierwszy zamek to obejrzenie ruin. Następnie musieliśmy w bok skręcić do gondoli by pojechać na drugi zamek, pogoda nie za fajna deszczowa, mieliśmy parasol więc daliśmy radę.
| Adam rzuca monetę na szczęście |
Na samym końcu poszliśmy na tamę i to wozowni,
Cały czas właściwie go wieczora chodziliśmy po Czorsztynie, pod wieczór jedynie podskoczyliśmy
do sklepu by kupić trochę do jedzenia itp.
Pokój cały zielony z łazienką i telewizorem. małą kuchnia po za pokojem, ale nie musieliśmy tam chodzić za bardzo bo wszystko miałam .
Mnóstwo zdjęć mam ok 400 hmm ciekawe kiedy wywołam bo jeszcze czekają inne fotki do wywołania.
Na drugi dzień pojechaliśmy nad Dunajec by popłynąć, 2 i 1/2 godziny zajęło przepłynięcie rzeki.
Dopłynęliśmy do Szczawnicy gdzie od razu poszliśmy coś zjeść się napić bo byliśmy wyziębnięci tym spływem mimo że mieliśmy dobre ciuchy.
Na ostatni dzień zostawiliśmy Zakopane, poszliśmy na Krupówki tam poszliśmy na kwaśnicę, później na Gubałówkę no i ok 19 myśmy wyjechali ze Zakopanego. w domu ok 23 byłam . Od razu poszłam spać na drugi dzień poprałam posprzątałam. W niedziele właściwie przespałam bo mnie wszystko bolało. Ale warto było pojechałabym jeszcze raz. Na pewno za rok znowu gdzieś pojedziemy.
Dobra ja znikam na obiad.
Pozdrawiam