18 wrz 2010

Spotkanie z siostrzenicą

Wczoraj spotkałam się po raz pierwszy z siostrzenicą przegadaliśmy dwie godziny.Między czasie zamówiliśmy  gorącą czekoladę. Miejsce się spodobało.Teraz trudno mi o tym pisać mam mnóstwo myśli na sekundę , ale nie umie to słowami obrać. Ale powiem że gdyby nie pewna osoba bo miałabym kontakt z Siostrą a tak nie dość,że ta osoba spowodowała to jeszcze potwierdziło to moją tezę. Ale się ta osoba wybieliła , przed pewnymi osobami. Ale powiem tak moim zdaniem ta osoba zmieniła się jeśli można tak nazwać to ze względu na stare lata i na wnuki.

Następne spotkanie z Siostrą u niej, rany sama nie wiem chyba emocje pójdą górę.Jedynie mam nadzieję że stare sprawy nie będą ruszane, bo zdanie swe wyrobiłam i nie chce się skłócić, choć wiem że B.... nie było łatwo bo nie miała szczęśliwego dzieciństwa przez mamę swoją.

A co u mnie wszystko w porządku katar mnie chwyta moją mamę też.Za oknem ładna pogoda mam nadzieje że prognozy pogody się mylą że w drugiej połowie października czy jakoś tak mają być przymrozki już.Rany już prawie jesień cza się powoli przyzwyczaić do tej myśli że ciepło nie będzie.Bo ja straszny zmarzluch i choćby się nie wiem jak ciepło ubrała to zimno. Przede wszystkim czekają mnie zakupy od przyszłego miesiąca już na jesień w listopadzie na zimę .

Dziś się w końcu widzę z moim , cały tydzień się nie widzieliśmy jedynie w środę, ale się to nie liczy.Teraz  poniedziałek wracam i chyba się rozzłoszczę bo zbliża się powoli małymi kroczkami  grudzień a się mogą pojawić popołudniówki, a tym razem się odezwę. Zobaczymy zresztą. Mam nadzieje że nowa robota wypali bo ma dość swej daremnej roboty.

A co u Was???

Życzę miłego dnia i pozdrawiam czym cię  się  cieplutko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz