27 sie 2010

Kraków 25.08.2010 r

Hej wam !

Wczoraj  z moim Pojechałam do Krakowa wyjechaliśmy  po 8 rano na miejscu po 9 :30 pod wawelem byliśmy
więc nad wodą zjedliśmy coś bo zgłodnieliśmy. Później skierowaliśmy się na wawel i tam w drodze każda ulotkowniczek zapraszała na statki . Usłyszeliśmy różne ceny; 1) 30 min - 10 zł a godzina 20 zł

2)  godzina 15 zł  2 godz 20 zł.Najpierw poszliśmy pozwiedzać ; pierwsze miejsce to gdzie pochowani są para prezydencka.Pomnik wyglądał jak z bursztynu a nad nim kwiaty no i róża złota.Obok nich był Piłsudski nie ciekawa trumna .Później poszliśmy na wieżę Zygmunta gdzie jest dzwon , Strasznie ciężkie nie dało się samemu poruszyć hehe . Następnie poszliśmy się jeszcze porozglądać, i natrafiliśmy na smoczą jamę, kupiliśmy bilet 3 zł za os schody kręte można się zakręcić .


Jak się zeszło nie było mokro choć skały były mokre. Wnęki oświetlone więc widok  rewelacja. 

Wyszliśmy na rzekę no i tam był smok,który co jakiś czas ogniem dmuchał.
 
 Tam poszliśmy na targ jakieś pamiątki ja załapałam się na skarbonkę smoka, przyda się na moje miedziaki hehe.

Później poszliśmy kupić bilety na statek godzina była ok 13:30 więc poszliśmy na piwko. Statek zawitał o 14 a wypłynął o 14:30. Godzinka zleciała szybko, byliśmy na samej górze trochę wiało ale dało się wytrzymać, miałam sweter było mi ciepło.

Adam też się ubrał bo też chłodno mu się zrobiło.
 Następnie poszliśmy na rynek w Krakowie, tam od razu poszliśmy pozwiedzać kościoły, niestety wejście dla zwiedzających było płatne więc poszłam na łatwiznę i weszłam bocznym wyjściem do kościoła z Adamem, na szybko fotki i wyszliśmy żeby nie było że my beż biletu. A co każdy sposób jest dobry :).


  Na rynku był festyn regionalny więc było czego posłuchać. Ale myśmy na babskie piosenki nie szły jakieś nie nasze było.Więc poszliśmy na stargany poszukać pawiego ogona no i kupiliśmy dwa jeden dla Adama drugi dla mnie.
Teraz tylko muszę ramkę średnią kupić przyciąć i wstawić. Bo tak mi się zniszczy.
 
Następnie poszliśmy na ratusz na samą górę żeby widzieć Kraków z lotu ptaka , jak szliśmy na górę było pomieszczenie gdzie były pokazane ubiór w jakim się chodziło kiedyś.

  Na samej górze prawie było pomieszczenie z fotkami jakim był kiedyś Kraków. Nie niesamowite zdjęcia. No i na samej górze było co oglądać
tylko za oknem bo nie szło na taras wejść . Szkoda lepszy widok i zdjęcia by były.
Jeszcze tam był urządzenie zegara
ale za szkłem więc fotka taka se wyszła mi.

Później wyszliśmy i poszliśmy sobie posłuchać muzyki grał fajny zespól chyba Gang Olsena czy jakoś tak się nazywał. 

Po 20:20 już byliśmy w drodze do auta, ale stanęliśmy gdyż byli żywi ludzie którzy siedzieli nie ruchomo a jak się wrzuciło kasiorę to się ruszyli
szkoda że w Katowicach tego nie ma było by  rewelacja  w tym.
 Następnie  na trawiliśmy na pisarza , ale to ja wrzuciłam a ten od razu
chciał bym mu się do nie go księgi wpisała później wziął moją rękę i cmoknął  ale myśmy się uśmiali z tego.

Później do samochodu i do domu jechaliśmy ale nie obeszło się z tym że pobłądziliśmy , więc skierowaliśmy się na Mysłowice ale i tamtejszą drogę zgubiliśmy to na Oświęcim pojechaliśmy. No i tam Odbiliśmy na Tychy i Do Katowic. W domu byłam po 22, jeszcze w domu przerzuciłam fotki na kompa i poszłam spać.

 Teraz chcemy na Oświęcim jechać , ale się okaże bo teraz nie da się ustalić.

Następnego dnia szłam do pracy na 14 więc się wyspałam, ogólnie podobała mi się wycieczka. Dobra ja znikam liczę na odzew od was.



Pozdrawiam :) 

23 sie 2010

Sierpniowo

Hej wam dziewczyny:) 

Za oknem już chłodno wracając z pracy zaczął 
padać mały deszczyk.
Trochę chłodu się wieczorem przyda, ale mam nadzieję
że w środę będzie odlotowa pogoda ,gdyż chcemy z Adamem
 w końcu pojechać do Krakowa.
Chyba że się zmieni zdanie to gdzieś indziej  , ale się chyba nie zmieni
 może jeszcze gdzieś, bo w samym Krakowie to za bardzo nic nie ma.
 Na pewno zaglądniemy w miejsce gdzie są pochowani prezydent i prezydentowa
jak co to wstawię fotki jak się da tu, bo jeszcze nie próbowałam wklejać.
Urodziny Adama były spokojne, 4 dni później były jego taty ,
więc pojechaliśmy na parę minut do nich .
 Mieliśmy dwie godz być a zostaliśmy chyba do godz 20:00 
była jeszcze siostra a jej mąż pracy.
Ale też spokojnie.
Teraz tylko listopad moje urodziny 4 grudnia imieniny moje,
a 12 urodziny mamy Adama. Co jakiś miesiąc to urodziny.
A co u Was??
Wiem że zmiana bloga trochę irytowała was, no ale to już ostania zmiana
bloga . Mam nadzieję że tu mnie nie znajdzie. 

Dobra ja znikam już spać bo jest późno. 

Pozdrawiam 

17 sie 2010

Dwa dni wolnego

Witam :)

W końcu dwa dni wolnego, ale teraz zacznie się popołudniówki do końca miesiąca.
Ale tylko od 14 do 20 będę więc ok 21 w domciu taką godz  to ja rozumie,
teraz się wyspie przynajmniej się wyśpię bo wstawałam o 4 rano.

Miałam jechać w czwartek do Krakowa na cały dzień,ale
Adam z wolnego idzie do pracy więc i może i dobrze bo i pogoda
do bani.

Raz słońce raz w momencie ulewa taka że ubranie można w rękach wykręcić  
 nawet teraz leje jak nie wiem.
Co za pogoda grrrrrr!!!!!!!!!!!

Jakąś godzinkę temu wyciągnęłam mamę na małe zakupy do Lidla
i załapałam się na pączki z stamtąd  mi smakują aż se kupiłam 6 szt.

A jutro chyba z Adamem się wybiorę do siostry jego
od tak pogadać mieszkają nie daleko mnie więc czemu by nie zresztą
cza im oddać aparat cyfrowy bo Adam pożyczył.

Dziś mam śpiący dzień tyle co z pracy wróciłam to się położyłam,
trochę mi się udało usnąć dostałam telefon czy ja chcę zwiększyć kredyt do 1300
już nie mają jak ludzi złapać. 

Ja podziękuje mi zostało trzy miechy by spłacić swój kredyt co rok temu wzięłam
i jak na razie  mam dość i chciałabym od kredytu odpocząć.

A co u was??? sorki za zamieszanie z blogiem , ale nie które osoby są natrętne i wchodzą 
przez wasze blogi by mnie znalazła. 

Dlatego takie małe zamieszanie. 

Dobra dziewczyny pozdrawiam :) 

 

15 sie 2010

14.08.2010 urodzinki

Witam, wczoraj urodzinki Adama
ode mnie dostał bombonierę i koszulkę.
Od rodziców kawę z kubkiem i kasiorę oraz szampana,
było spokojnie.
W tym tygodniu jedziemy do Krakowa na cały dzień, mam nadzieje że
pogoda dopisze bo dziś miało być 29* a deszcz jest chłodno na dworze.
Dziś wolne bo święto, wszystkie sklepy większe są pozamykane
można wypocząć od pracy . Uważam że niedziele powinny być takie sklepy zamknięte
a w soboty krócej po otwierane .
 Większość tygodniu pracują i nie dadzą rade na zakupy inne osoby, ale żeby do 20 :00
to już przesada. W takich sklepach są ludzie - pracownicy którzy skuli jakiś tam od górnych muszą
siedzieć czy im się podoba czy nie. A mogli by krócej być na swoim dziale  i pójść do domu.
Współczuje kasjerkom bo czy nogą to nie mogą zejść do ostatniego klienta.

A tak po za tym co u was. Mam nadziej że małe utrudnienie z blogiem nie są, nie raz myślałam,
by usunąć bloga ale szkoda było by zniknęło się cały rok się przelewa swoje myśli poglądy by później
udawać że nic nie ma .


Już sierpień połowa już za nami z moim już ponad 6 miesięcy jestem
znamy się od stycznia bodajże 28 zaczęliśmy pisać, a od 6 lutego
znamy się osobiście i jakoś zostaliśmy parą mimo że nie brałam pod uwagę związku,
normalne koleżeńskie spotkanie.
Następnego dnia poznałam rodziców, trochę się obawiałam wiadomo synka nie znam
nie wiem gdzie mieszka tyle że z Wojkowic jest. No ale gdy przyjechał
przyszedł do mojego domu poznał moją mamę a mama Adama więc wiedziała z kim jadę
i gdzie jadę.

Poznałam siostrę i szwagra Adama przy okazji. i co się okazało mieszkają obom mnie
jaki ten świat mały. Teraz sporadycznie widzę ich na zakupach u mnie gdzie pracuje.
Dobra znikam mam nadzieje że się odezwiecie na tym blogu Pozdrawiam :) 

13 sie 2010

Cd wczorajszej notki

Hej wam u mnie wszystko w porządku, za oknem ładna pogoda , dziś wróciłam  trochę
zmęczona, śpiąca ale jakoś spać nie potrafiłam. Zresztą co ja bym w nocy robiła chyba buszowała
heehe.Wczoraj jak byłam z mamą w Giszowcu to mnie z murowało a bo już po zakupach aż tu nagle płacz
małej dziewczynki. Myśmy zareagowały mała się zgubiła a raczej była z babcia na  zakupach ta zamiast patrzeć gdzie mała chodzi robiła na spokojnie zakupy. Nie dość, że dziewczyna znalazła się obok sklepu stała akurat przy drugim .Więc się spytaliśmy gdzie babcia szła jak z nią była? mała  pokazała paluszkiem że obok tego właściwego sklepu , więc wzięłam małą za rękę i poszłam z nią i z mama w kierunku tego sklepu.
Po 15 może 20 min  wyszła  babcia  ze sklepu i do wnuczki " Tyle razy mam do ciebie gadać byś daleko się nie
oddalała" i to formie że to mała jest winna nie babcia.
Szok w życiu nie zostawiłabym dziecka taka osobą, wiadomo przy dziecku cza mieć  oczy  na około.
A ni dziękuje ani nic od tej osoby nic . Na szczęście babcia wyszła ale gdyby długo nie dawała znaku wezwalibyśmy policję.
Może to innym osobom otworzą oczy że zamiast patrzenia zakupów patrzy się na dziecko, zakupy są mało ważne.
Szczerze u mnie w pracy słyszy się że mały Kubuś lat 5 czeka na swa mamę w obsłudze klienta i to bardzo często się słyszy.Jak można być roz rozczepanym człowiekiem człowiek dorosły a taki głupi.
A jak się z wróci uwagę to pretensje.

Zauważyłam też po za tym że jest godz 21 krótko po, a dorosły zamiast kłaść swe dziecko małe które powinno spać chodzi po supermarketach  i męczy dziecko. Może w końcu ktoś zareaguje weźmie policje i poda za naruszanie praw dziecka lub męczenie bo sama nawet nie wiem jak to nazwać.
Ja rozumie każdy pracuje , ale nie trza targać dziecka które widać jest padnięte ze zmęczenia  na zakupy.

Może mnie skrytykujecie ale takie jest moje zdanie . Może będę kiedyś patrzała innym okiem jak sama będę mamą kiedyś, ale wiem że pewne pory dnia nie ma co ciągnąć dziecka małego.

Jutro są urodziny mojego Adama chce napisać ;
 
Moc czegoś i jeszcze coś W dniu Urodzin posyła Komuś Ktoś Zawsze ten sam Ktoś Kto pamięta.
 W tym dniu należącym wyłącznie do Ciebie pragnę zaofiarować Tobie wszystkie wspaniałości tego świata a Ty spośród tych wybierz te które przyniosą Ci radość, miłość i szczęście.


 
 


12 sie 2010

Słonecznie


Witam 

Jestem tu raczej pierwszy raz i mam nadzieje że tu mnie prawie nikt nie znajdzie.
A więc, za parę dni a dokładnie w sobotę moje kochanie ma 29 urodzinki, szczerze do końca nie wiedziałam co mam kupić za prezent.
Myślałam nad bluzą, ale rozmiar nie wiedziałam jak patrzeć bo koszulkę ma "M" ale wiadomo bluza to nie koszulka :)
No ale wybrałam mniejsze zło i kupiłam bluzkę pewniej będzie,a że po drodze małe zakupy też miałam to i prezent kupiony wraz z bombonierą.
Od mojej mamy chyba też dostanie bombonierę, choć myśli o kwiatkach no ale facetowi kwiatki to dziwne.
Więc zobaczymy na co się zdecyduje.
Obecnie za oknem przepiękna pogoda słonko świeci jest ponad 30*ale niestety Adam w pracy ja w domciu, samej mi się nie chce wychodzić zwłaszcza dziś .
Od rana na nogach wolne więc się wybrałam na Giszowiec na targowisko, i powiem o połowę mniej się płaci niż u mnie na szaberku i lepszy wybór.
Tu jest tak jak się coś kupi np bluzkę to już prawie wszyscy mają takie same żadnego wyboru.
Ja se spodnie kupiłam dżinsowe bo już musiałam , bluzkę oraz buty jeszcze na lato bo na inne jeszcze czas.
Teraz tylko skrócić spodnie bo nogawki długie jak nie wiem, a wysoka to ja nie jestem zaledwie 1,60 cm.
Sądzę, że tylko już tam będę kupowała, mimo że dojechać trzeba no, ale warto poświęcić bilety , bo tu już się pogorszyło.
Ostatnio byłam kuknąć i stwierdziłam że badziewie już jest a drogo jak nie wiem czym do ludzi, ja rozumie że każdy chce zarobić, ale niech ciuch będzie gatunkowo lepszy a nie w dotyku jakieś szmaty do podłogi .
Może przesada, ale pogorszyło się jakość.
Uciekam na spóźniony obiad mimo że mi się nie chce jeść.
Pozdrawiam