Witam :)
Za oknem się już psuje deszczowo, wczoraj myślałam że będę szła do domu w ulewie. Na szczęście nie padało, zrobiłam małe zakupy jedynie.U mnie szykuje się malowanie dużego pokoju, kolor łososiowy, myślę że kolor idealny wyjdzie.Najprawdopodobniej 24 lipca przyjadą od Adama rodzice, więc cza coś porobić.W sumie nie planowałam w tym miesiącu tylko w sierpniu no ale jak tak to teraz. Jutro Adam przyjedzie na 8:00.Ja niestety w pracy po 13:00 wyjść muszę.
A tak po za tym wszystko w porządku.
Planujemy w następnym tygodniu iść do kina na 3D na film " transformer 3" no ale zobaczymy w jakim dniu bo cza mieć wolne. Za miesiąc (14.08.) Adam ma urodziny wypadało coś fajnego kupić, ale brak pomysłu.
Jeszcze do nie dawna myślałam by kubek ze zdjęciem , ale trochę dziwaczny.
Teraz myślę by dobry zestaw jakiś kupić perfumu, ale jeszcze nie wiem. za 4 dni po Adamem ur ma jego tata ja będę mieć prawdopodobnie wolne Adam też więc znowu jakiś prezent, ale się złoże z Adamem na spółę .
Później w grudniu no ale do tego czasu jeszcze czas.Cieszmy się latem .
A co u was??
Dobra ja znikam cza się szykować do pracy a i jeszcze obiad zjeść.
Pozdrawiam :)
15 lip 2011
12 lip 2011
12.07.2011r. - Zaręczyny nie spodziewane
Witam:)
Dziś pojechałam z Moim do Szczyrku wyjechaliśmy po 7 rano, na miejscu byliśmy przed 9:00 . Poszliśmy od razu na krzesełka linowe . Rok temu pierwszy raz pojechałam na nich i trochę się bałam a teraz nic ząb.
Tam poszliśmy po oglądać krajobrazy jakoś za moim nie szło nadążyć bo jakoś miejsca nie u miał znaleźć bez za chmurzenia. Ale jakoś po godz pogoda się zaczynała rozpogadzać .Adam przed pójściem na szlak chciał gdzieś coś zjeść ja też i się czegoś ciepłego napić. Znalazł miejsce na skałkach robiąc parę zdjęć.
W pewnym momencie powiedziała że ma coś ważnego do powiedzenia, ja oczywiście trochę pół śmiechem ( tak oczywiście) (tere fere) i w tym momencie mnie zatkało wyciągnął pudełeczko czerwone a w środku pierścionek. Szczerze myślałam że w sierpniu coś kombinuje a tu taki szok zatkało mnie. patrzałam na niego na pudełko i tak przez minutę czy przez przypadek nie jestem w ukrytej kamerze.
Dziś pojechałam z Moim do Szczyrku wyjechaliśmy po 7 rano, na miejscu byliśmy przed 9:00 . Poszliśmy od razu na krzesełka linowe . Rok temu pierwszy raz pojechałam na nich i trochę się bałam a teraz nic ząb.
Tam poszliśmy po oglądać krajobrazy jakoś za moim nie szło nadążyć bo jakoś miejsca nie u miał znaleźć bez za chmurzenia. Ale jakoś po godz pogoda się zaczynała rozpogadzać .Adam przed pójściem na szlak chciał gdzieś coś zjeść ja też i się czegoś ciepłego napić. Znalazł miejsce na skałkach robiąc parę zdjęć.
W pewnym momencie powiedziała że ma coś ważnego do powiedzenia, ja oczywiście trochę pół śmiechem ( tak oczywiście) (tere fere) i w tym momencie mnie zatkało wyciągnął pudełeczko czerwone a w środku pierścionek. Szczerze myślałam że w sierpniu coś kombinuje a tu taki szok zatkało mnie. patrzałam na niego na pudełko i tak przez minutę czy przez przypadek nie jestem w ukrytej kamerze.
Myślałam,że śnie parę dni temu na ten temat rozmawialiśmy ale nic nie dał po sobie poznać że kombinuje
bo nawet nie wiedział jaki rozmiar pierścionka itp
Po tym zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na szlak. Szliśmy ponad 4 godz na sam koniec mieliśmy szlaku dość
Ja jakoś dałam radę jedynie Adam złe buty miał .Ale fajnie było.
Następnie jak zeszliśmy już po za góry musieliśmy iść na PKS na powrót z stamtąd skąd przyszliśmy,
A później poszliśmy na pizze oraz na kawę na jedną później na drugą no i tak ok 20
wyjechaliśmy z powrotem do Katowic. Na miejscu byliśmy ok 21:30 .
No i tak spędziłam dzień :)
9 lip 2011
Urodzinki Mamy
Z okazji jutrzejszego dnia ( 10.07.2011r ) są urodziny mojej mamy, i chciałabym już dziś życzyć dziś bo jutro nie dam rady. Postanowiłam kupić wraz z Adamem torbę wyjściową bo coś wspominała że by się przydała..
Prezent dostanie jutro tradycyjnie.
****************************************************************
Prezent dostanie jutro tradycyjnie.
****************************************************************
W dniu tak pięknym i wspaniałym
życzę Tobie sercem całym
moc uśmiechu i radości
lecz najwięcej pięknej miłości.
Niech Ci w takim dniu jak ten
wszystkie troski umkną hen.
Niech Ci w duszy cytra gra
te Życzenia składam Tobie...ja
życzę Tobie sercem całym
moc uśmiechu i radości
lecz najwięcej pięknej miłości.
Niech Ci w takim dniu jak ten
wszystkie troski umkną hen.
Niech Ci w duszy cytra gra
te Życzenia składam Tobie...ja
Barbara :)
Pozdrawiam
7 lip 2011
No i mamy Lipiec
Witam :)
Za oknem w końcu robi się już ładnie i oby się pogoda nie zmieniła bo chcemy z Adamem we wtorek jechać do Szczyrku . Bo jak na lipiec była pogoda do bani deszczowo tak jak by był listopad koszmar.
Chcemy wyjechać od de mnie ok 7 rano by być ok 9 rano na miejscu, chcemy wyciągiem krzesełkowym wjechać na górę i szlakiem zejść. Myśmy już tam byli, ale nic nie wyszły zdjęcia ale nie tylko dlatego.
Jakoś nam wypady w góry się podoba nie wiem czemu ale nad morze nigdy nawet na pomysł nie padli .
Góry to ulubione miejsca dla nas. Jedyne co to biorę dodatkowe ciuchy już tak to mam nauczkę z babiej góry.
Co u nas ??
W końcu wyciągnęłam informacje co mój planuje co do mojej osoby . Podejrzewam że w sierpniu zaręczyny, do września będzie po wszystkim. Chciałam nic na ten temat nie mówić, ale i tak by wyszło na jaw. Tyle że ja biżuterii nie będę nosiła ani pierścionka zaręczynowego ani kiedyś obrączki . Mój już o tym wie że taka mam pracę że żadnych pierścionków i kolczyków.
Planuje zmianę pracy ale to nie takie łatwe, co się widzi to albo nie to co ma być albo warunki pracy nie takie.
Jak na razie tylko rozglądam się , choć myślę by znowu rozdać CV. Ale do tego czasu jeszcze czas.
A co u was??
Milczycie jak grób buu
Ja dziś miałam iść na 13:45 zmienili mi na 11:00 i dobrze wcześniej zacznę i wcześnie skończę.
Nie wiem czemu ale bym chciała by ten rok już minął może dlatego że za dużo wydatki mam i to mnie drażni.
Dobra znikam się szykować
Pozdrawiam
Za oknem w końcu robi się już ładnie i oby się pogoda nie zmieniła bo chcemy z Adamem we wtorek jechać do Szczyrku . Bo jak na lipiec była pogoda do bani deszczowo tak jak by był listopad koszmar.
Chcemy wyjechać od de mnie ok 7 rano by być ok 9 rano na miejscu, chcemy wyciągiem krzesełkowym wjechać na górę i szlakiem zejść. Myśmy już tam byli, ale nic nie wyszły zdjęcia ale nie tylko dlatego.
Jakoś nam wypady w góry się podoba nie wiem czemu ale nad morze nigdy nawet na pomysł nie padli .
Góry to ulubione miejsca dla nas. Jedyne co to biorę dodatkowe ciuchy już tak to mam nauczkę z babiej góry.
Co u nas ??
W końcu wyciągnęłam informacje co mój planuje co do mojej osoby . Podejrzewam że w sierpniu zaręczyny, do września będzie po wszystkim. Chciałam nic na ten temat nie mówić, ale i tak by wyszło na jaw. Tyle że ja biżuterii nie będę nosiła ani pierścionka zaręczynowego ani kiedyś obrączki . Mój już o tym wie że taka mam pracę że żadnych pierścionków i kolczyków.
Planuje zmianę pracy ale to nie takie łatwe, co się widzi to albo nie to co ma być albo warunki pracy nie takie.
Jak na razie tylko rozglądam się , choć myślę by znowu rozdać CV. Ale do tego czasu jeszcze czas.
A co u was??
Milczycie jak grób buu
Ja dziś miałam iść na 13:45 zmienili mi na 11:00 i dobrze wcześniej zacznę i wcześnie skończę.
Nie wiem czemu ale bym chciała by ten rok już minął może dlatego że za dużo wydatki mam i to mnie drażni.
Dobra znikam się szykować
Pozdrawiam
14 cze 2011
Urlopowo ----- awaria komputera
Witam
Od razu przejdę do rzeczy ; Długo mnie tu nie było nie z mojej winny po burzy która była u nas, wszystkim poszły karty graficzne i do dziś nie miałam kompa tzn internetu. Później mój wyjazd trzy dniowy, pojechaliśmy do Czorsztyna na dwa dni i do Zakopanego na jeden dzień.
W czwartek wyjechaliśmy o godzinie 4:40 jechaliśmy trzy godzinki ok 8 rano byliśmy na miejscu, od razu trafiliśmy na ulicę gdzie mieliśmy pokój zaklepany. Rozpakowaliśmy się i od razu poszliśmy w teren.
Miejsce urocze spokojne, skierowaliśmy się na zamek a po drodze kupiliśmy bilet . Pierwszy zamek to obejrzenie ruin. Następnie musieliśmy w bok skręcić do gondoli by pojechać na drugi zamek, pogoda nie za fajna deszczowa, mieliśmy parasol więc daliśmy radę.
Na samym końcu poszliśmy na tamę i to wozowni,
Cały czas właściwie go wieczora chodziliśmy po Czorsztynie, pod wieczór jedynie podskoczyliśmy
do sklepu by kupić trochę do jedzenia itp.
Pokój cały zielony z łazienką i telewizorem. małą kuchnia po za pokojem, ale nie musieliśmy tam chodzić za bardzo bo wszystko miałam .
Mnóstwo zdjęć mam ok 400 hmm ciekawe kiedy wywołam bo jeszcze czekają inne fotki do wywołania.
Na drugi dzień pojechaliśmy nad Dunajec by popłynąć, 2 i 1/2 godziny zajęło przepłynięcie rzeki.
Dopłynęliśmy do Szczawnicy gdzie od razu poszliśmy coś zjeść się napić bo byliśmy wyziębnięci tym spływem mimo że mieliśmy dobre ciuchy.
Na ostatni dzień zostawiliśmy Zakopane, poszliśmy na Krupówki tam poszliśmy na kwaśnicę, później na Gubałówkę no i ok 19 myśmy wyjechali ze Zakopanego. w domu ok 23 byłam . Od razu poszłam spać na drugi dzień poprałam posprzątałam. W niedziele właściwie przespałam bo mnie wszystko bolało. Ale warto było pojechałabym jeszcze raz. Na pewno za rok znowu gdzieś pojedziemy.
Dobra ja znikam na obiad.
Pozdrawiam
Od razu przejdę do rzeczy ; Długo mnie tu nie było nie z mojej winny po burzy która była u nas, wszystkim poszły karty graficzne i do dziś nie miałam kompa tzn internetu. Później mój wyjazd trzy dniowy, pojechaliśmy do Czorsztyna na dwa dni i do Zakopanego na jeden dzień.
W czwartek wyjechaliśmy o godzinie 4:40 jechaliśmy trzy godzinki ok 8 rano byliśmy na miejscu, od razu trafiliśmy na ulicę gdzie mieliśmy pokój zaklepany. Rozpakowaliśmy się i od razu poszliśmy w teren.
| Wybijam monetę |
Miejsce urocze spokojne, skierowaliśmy się na zamek a po drodze kupiliśmy bilet . Pierwszy zamek to obejrzenie ruin. Następnie musieliśmy w bok skręcić do gondoli by pojechać na drugi zamek, pogoda nie za fajna deszczowa, mieliśmy parasol więc daliśmy radę.
| Adam rzuca monetę na szczęście |
Na samym końcu poszliśmy na tamę i to wozowni,
Cały czas właściwie go wieczora chodziliśmy po Czorsztynie, pod wieczór jedynie podskoczyliśmy
do sklepu by kupić trochę do jedzenia itp.
Pokój cały zielony z łazienką i telewizorem. małą kuchnia po za pokojem, ale nie musieliśmy tam chodzić za bardzo bo wszystko miałam .
Mnóstwo zdjęć mam ok 400 hmm ciekawe kiedy wywołam bo jeszcze czekają inne fotki do wywołania.
Na drugi dzień pojechaliśmy nad Dunajec by popłynąć, 2 i 1/2 godziny zajęło przepłynięcie rzeki.
Dopłynęliśmy do Szczawnicy gdzie od razu poszliśmy coś zjeść się napić bo byliśmy wyziębnięci tym spływem mimo że mieliśmy dobre ciuchy.
Na ostatni dzień zostawiliśmy Zakopane, poszliśmy na Krupówki tam poszliśmy na kwaśnicę, później na Gubałówkę no i ok 19 myśmy wyjechali ze Zakopanego. w domu ok 23 byłam . Od razu poszłam spać na drugi dzień poprałam posprzątałam. W niedziele właściwie przespałam bo mnie wszystko bolało. Ale warto było pojechałabym jeszcze raz. Na pewno za rok znowu gdzieś pojedziemy.
Dobra ja znikam na obiad.
Pozdrawiam
30 maj 2011
Co raz bliżej urlopu
Witam :)
Za oknem pogoda się poprawia tak se myślę , że już dość deszczu dla nas.
W sobotę poszłam w końcu do kina z moim na piratów było fajnie, mam nadzieję,
że kolejne piraci będą . W lipcu chcemy iść na jeszcze jeden film , niestety nie pamiętam tytułu a nie chce przekręcić.
Za tydzień urlop więc se odpocznę znajdę czas by poszukać innej roboty między czasie
bo można jopla dostać już . U mnie w porządku katar mi się odzywa - moja kochana alergia grr.
Biorę nowe tabletki co mi przepisała jakoś lepiej na nie reaguję.
Z moim chcemy w moim urlopie pojechać do Częstochowy a później do Zakopanego na dwa dni,
bo na 1 dzień się nie opłaca. A później to już nie wiem, ale się pomyśli. Ja bym jeszcze raz do Szczyrku pojechała i nadrobiła to co się jeszcze nie obejrzało .
Teraz coś mi Adam gada żeby pociągiem jechać, ale ja się obawiam z tymi dojazdem wiadomo
że punktualnie nie jeżdżą i czy od razu jadą czy z przesiadką.
Tak to samochodem jechaliśmy na każde wyjazdy.
Teraz jedynie myślę gdzie wywołać resztę filmów do mam jeszcze trzy
a tam gdzie dałam fotki to już nie ma a teraz jakieś badziewie zrobili..
Dobra uciekam cza się ogarnąć zjeść .
Pozdrawiam :)
W sobotę poszłam w końcu do kina z moim na piratów było fajnie, mam nadzieję,
że kolejne piraci będą . W lipcu chcemy iść na jeszcze jeden film , niestety nie pamiętam tytułu a nie chce przekręcić.
Za tydzień urlop więc se odpocznę znajdę czas by poszukać innej roboty między czasie
bo można jopla dostać już . U mnie w porządku katar mi się odzywa - moja kochana alergia grr.
Biorę nowe tabletki co mi przepisała jakoś lepiej na nie reaguję.
Z moim chcemy w moim urlopie pojechać do Częstochowy a później do Zakopanego na dwa dni,
bo na 1 dzień się nie opłaca. A później to już nie wiem, ale się pomyśli. Ja bym jeszcze raz do Szczyrku pojechała i nadrobiła to co się jeszcze nie obejrzało .
Teraz coś mi Adam gada żeby pociągiem jechać, ale ja się obawiam z tymi dojazdem wiadomo
że punktualnie nie jeżdżą i czy od razu jadą czy z przesiadką.
Tak to samochodem jechaliśmy na każde wyjazdy.
Teraz jedynie myślę gdzie wywołać resztę filmów do mam jeszcze trzy
a tam gdzie dałam fotki to już nie ma a teraz jakieś badziewie zrobili..
Dobra uciekam cza się ogarnąć zjeść .
Pozdrawiam :)
26 maj 2011
26 maj 2011r. - Dzień mamy :)
Byłaś przy mnie zawsze...
Gdy mnie usypiałaś
Pamiętasz?
Właśnie wtedy przy łóżku bajki matczynym gestem
Czytałaś
Byłaś w zdrowiu i w chorobie
W szczęściu i cierpieniu
Nie szczędziłaś słów uznania dla mnie
Nawet gdy dla innych pozostawałam w cieniu
Ty piosenki mi śpiewałaś
Gdy doskwierał mały smutek
Pięknych barw życiu przydawałaś
Uczyłaś, że należy mówić bez ogródek
Nauczyłaś otwartości
By mi w życiu łatwiej było
Przekazałaś te wartości
Których na dzień dzisiejszy ,preferowanych, tak mało
Za to wszystko w tym szczególnym dniu pięknie chcę Ci podziękować
Kochana Mamo
16 maj 2011
Przepraszam
Witam .
Ale mnie tu nie było że aż głupio mi brak czasu później problemy z kompem że dałam do naprawy, i dopiero teraz mam chwilę.
Majówka w połowie, teraz odliczam do urlopu zaczynam od 6 a miałam od 13 mieć, cóż przynajmniej nie przesunęli mi o parę miesięcy bo bym się nie zgodziła.
Mojego pierwszy raz wzięłam do Zoo bo nigdy nie był , całe Zoo prawie przeszliśmy, po 19 poszliśmy jeszcze do Fiołka na hamburgera i cole.ok 21:30 dopiero wróciliśmy .
U mnie jakoś u mnie w porządku, w pracy szykują się same zwolnienia 25 % ma iść do odszczału. Nie wiem czemu zwalniają jak później będą przyjmować lub przerzucać na inne działy by dziurę zalepić.
Do końca maja wszystko gra no bo jak tu zwolnic jak tu urodziny Sklepu. Poczekamy do czerwca.
A co u was ????
Dobra ja znikam bo wychodzę daję znak że jestem.
Pozdrawiam :)
Ale mnie tu nie było że aż głupio mi brak czasu później problemy z kompem że dałam do naprawy, i dopiero teraz mam chwilę.
Majówka w połowie, teraz odliczam do urlopu zaczynam od 6 a miałam od 13 mieć, cóż przynajmniej nie przesunęli mi o parę miesięcy bo bym się nie zgodziła.
Mojego pierwszy raz wzięłam do Zoo bo nigdy nie był , całe Zoo prawie przeszliśmy, po 19 poszliśmy jeszcze do Fiołka na hamburgera i cole.ok 21:30 dopiero wróciliśmy .
U mnie jakoś u mnie w porządku, w pracy szykują się same zwolnienia 25 % ma iść do odszczału. Nie wiem czemu zwalniają jak później będą przyjmować lub przerzucać na inne działy by dziurę zalepić.
Do końca maja wszystko gra no bo jak tu zwolnic jak tu urodziny Sklepu. Poczekamy do czerwca.
A co u was ????
Dobra ja znikam bo wychodzę daję znak że jestem.
Pozdrawiam :)
23 kwi 2011
8 kwi 2011
Zmiana koloru włosów
Hejka!!
Za oknem zimno chłodnawo, a zapowiadają deszcz ze śniegiem jeszcze koszmar.W pracy w porządku święta się zbliżają a pomysłu nie mam na prezent. Pochodzę dziś po pracy może coś wymyśle. Wczoraj mnie napadł pomysł na zmianę koloru włosów więc kupiłam palona kawę (kolor farby )miał wyjść coś z brązem ale niestety jak umyłam włosy i wysuszyłam to szok wyszedł kolor czarny . Na samym początku jakoś dziwnie to wyglądało bo nie jestem przyzwyczajona do kruczych włosów dosłownie czarnych. No ale wystarczyła noc by zmienić zdanie . Mój już wie że zmieniłam kolor ale nie wie na jaki. jutro mnie zobaczy.
Za tydzień bony mam dostać na święta szczerze mówiąc mogli w pieniądzach dać bo za ten bon nie wiele kupie.
Ale jest chociaż taki bon. Jestem ciekawa co wymyśla za rok lub na grudniowe święta ??
A co u was??
Z moim się dwa razy w tygodniu w sumie widuję , teraz to się będziemy mijać bo do świąt prawie popołudniówka. Brak czasu nawet by tu zasiądź i tu naskrobać .Ale daje znać że jestem, Ale czytam was często. Dobra ja znikam idę zrobić obiad umyć się i do pracy. Pozdrawiam :)
Za oknem zimno chłodnawo, a zapowiadają deszcz ze śniegiem jeszcze koszmar.W pracy w porządku święta się zbliżają a pomysłu nie mam na prezent. Pochodzę dziś po pracy może coś wymyśle. Wczoraj mnie napadł pomysł na zmianę koloru włosów więc kupiłam palona kawę (kolor farby )miał wyjść coś z brązem ale niestety jak umyłam włosy i wysuszyłam to szok wyszedł kolor czarny . Na samym początku jakoś dziwnie to wyglądało bo nie jestem przyzwyczajona do kruczych włosów dosłownie czarnych. No ale wystarczyła noc by zmienić zdanie . Mój już wie że zmieniłam kolor ale nie wie na jaki. jutro mnie zobaczy.
Za tydzień bony mam dostać na święta szczerze mówiąc mogli w pieniądzach dać bo za ten bon nie wiele kupie.
Ale jest chociaż taki bon. Jestem ciekawa co wymyśla za rok lub na grudniowe święta ??
A co u was??
Z moim się dwa razy w tygodniu w sumie widuję , teraz to się będziemy mijać bo do świąt prawie popołudniówka. Brak czasu nawet by tu zasiądź i tu naskrobać .Ale daje znać że jestem, Ale czytam was często. Dobra ja znikam idę zrobić obiad umyć się i do pracy. Pozdrawiam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


