Wszystko się ułoży - jak nie z tym to z innym. Widocznie nie był Ciebie wart. Ja również to przerabiałam. Czasami nie warto mówić 'nigdy'. Głowa do góry. Beata.
Basiu, nie strasz !!! Ja mam sześciu synów i mam wielką nadzieję,że wyjdą na porządnych i wspaniałych ludzi,mężów, potem ojców... A tak poważnie, mam nadzieję,że teraz to tylko ponoszą Cię emocje i że będzie jednak wszystko dobrze, a jeśli nawet ,by nie, czego absolutnie Ci nie życzę, to lepiej,ze teraz a nie po ślubie. Ale mimo wszystko, może nie jest tak źle jak teraz Ci się wydaje. Pozdrawiam
Drugi raz zostałam zraniona dotliwie człowieka któreko pokochałąm robi nr że chej . sama nie wiem co mam robić . 18 wesele mieliśmy swiadkowac zostaje na to ze tylko ja ide. Niby nie zerwał ale co mozna powiedziec oddajac mi papuge klamiąc moją mame ze do mnie jedzie a mi mówi ze w pracy jest. nie wierze już w nic i nikogo.
Basiu, przed Wami nieunikniona szczera rozmowa. Bez tego się nie obejdzie. Na pewno, nim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, musisz wszystko od A-Z wyjaśnić,żebyś potem nie żałowała ,że czegoś nie zrobiłaś. Jeśli faktycznie jest jak mówisz i zostałaś zraniona, będziesz musiała sobie z tym poradzić, tu nie masz wyjścia, ale też i nie poddawaj się a jedynie wyciągnij wnioski z tego związku. Popatrz tak na to z boku i zobacz co tam było nie tak. Jedno jest pewne , po świecie chodzi wielu wspaniałych mężczyzn i życzę Ci z całego serca , abyś takiego poznała, albo,żeby się okazało,ze ten obecny tylko zbłądził i żałuje tego co zrobił. Jeśli masz życzenie i chęć, to napisz do mnie na maila aneta420@op.pl Pozdrawiam Cię serdecznie
Wszystko się ułoży - jak nie z tym to z innym. Widocznie nie był Ciebie wart. Ja również to przerabiałam. Czasami nie warto mówić 'nigdy'. Głowa do góry. Beata.
OdpowiedzUsuńmożę na razie musza to przespać a moze sie samo rozwiaze
UsuńBasiu, nie strasz !!! Ja mam sześciu synów i mam wielką nadzieję,że wyjdą na porządnych i wspaniałych ludzi,mężów, potem ojców...
OdpowiedzUsuńA tak poważnie, mam nadzieję,że teraz to tylko ponoszą Cię emocje i że będzie jednak wszystko dobrze, a jeśli nawet ,by nie, czego absolutnie Ci nie życzę, to lepiej,ze teraz a nie po ślubie.
Ale mimo wszystko, może nie jest tak źle jak teraz Ci się wydaje.
Pozdrawiam
Drugi raz zostałam zraniona dotliwie człowieka któreko pokochałąm robi nr że chej . sama nie wiem co mam robić . 18 wesele mieliśmy swiadkowac zostaje na to ze tylko ja ide. Niby nie zerwał ale co mozna powiedziec oddajac mi papuge klamiąc moją mame ze do mnie jedzie a mi mówi ze w pracy jest. nie wierze już w nic i nikogo.
UsuńBasiu, przed Wami nieunikniona szczera rozmowa. Bez tego się nie obejdzie. Na pewno, nim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, musisz wszystko od A-Z wyjaśnić,żebyś potem nie żałowała ,że czegoś nie zrobiłaś.
UsuńJeśli faktycznie jest jak mówisz i zostałaś zraniona, będziesz musiała sobie z tym poradzić, tu nie masz wyjścia, ale też i nie poddawaj się a jedynie wyciągnij wnioski z tego związku. Popatrz tak na to z boku i zobacz co tam było nie tak. Jedno jest pewne , po świecie chodzi wielu wspaniałych mężczyzn i życzę Ci z całego serca , abyś takiego poznała, albo,żeby się okazało,ze ten obecny tylko zbłądził i żałuje tego co zrobił. Jeśli masz życzenie i chęć, to napisz do mnie na maila aneta420@op.pl
Pozdrawiam Cię serdecznie