Witam.
Za oknem fajna pogoda słonko świeci a mnie szlak trafi bo za chciało mi się opalać, więc pojechałam w sobotę z moim na Pogorię niestety słonko zaszło więc zdecydowaliśmy, że od rana pojechać na pogorię . Więc zostałam u Adama na noc . Wstaliśmy ok 8:00 zjedliśmy śniadanie i ok 10:20 byliśmy na d wodą do godz 16:30.
Skutki są teraz takie,że cale plecy ramiona mam spieczone jak nie wiem, dziś postałam chyba jakieś dwie godziny. Później pojechaliśmy na drugą stronę Pogorii by popływać rowerkiem, ale cza było czekać dwie godziny a to się nie opłacało.
Więc poszliśmy na piwko Adam na soczku wiadomo, bo byliśmy samochodem do siebie to nie powiem,że godzinę wracałam do domu, ulewa jak nie wiem. Drzewa powyrywane samochody zakopane w ziemi . Korki na drogach niesamowite, jeszcze takiej burzy nie widziałam.
Za nie długo małe dwie uroczystości ; bo tak 10 -go moja mama urodziny ma, a 12 - go rocznica od zaręczyn. Znowu w sierpniu w sumie trzy , no ale tylko na dwóch się będzie. A mianowicie 14 - ur Adama a 18 -go wesele Koleżanki a tym samym 18- go Tata od Adama ma urodziny.
Dziś do pracy na 16-tą tak ta godzinę lubię jak nie wiem. Z ledwością się poruszam po opaleniu bo wszystko mnie boli.
A co u was??
Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz