8 lis 2012

Listopadowo

Witajcie:) I już listopad, za oknem zimno chłodno .Wczoraj padało, wizyta u lekarza przeciągła się w godzine czekania, jak ja to lubie masakra. w domu ok 17:30 byłam mój już czekał na mnie. Wybraliśmy się na dworzec zobaczyc jak to wygląda od środka powiem fajnie choć jak to zrobia to będzie tego multóm sklepów. Później pojechaliśmy pociągiem do będzina. Z tamtąd do Mydlic po samochód bo miała w naprawie u kolegio naprawa jakoś droga i nie no bo cześc kosztowała 150 drugie 150 za robote po znajomosci w sumie 308 złótych mu wyszło. Za tydzień urodzinki 30 - te jak ten czas leci ja chce mieć 18-ście jeszcze. JAk dobrze pójdzie to 17-go wyprawie w końcu już zaproszeni ludzie są. Wsszystkich świętych mineło zapaliłam świeczki u babci i taty. Później poszliśmy z mamą do biura cmentarza by powiedzieć że chcemy zlikwidować pomnik. Zaznaczyłam jedynie że chce dostać tabliczkę która jest na pomniku, dałąm tel i czeka się. Niestety z pewnych zględów nie jesteśmy w stanie go uczymac bo nie dość że cza by było go podnieść a jeszcze dać zrobic nowy a mnie na to nie stać. Pamieć dla mnie jest w sercu zawsze moga znicz zapalic. Ale od Babci musze czymać. Za miesiąc świwęta te święta nie wiem jakie będą. Z moim plany są odległe czekam do marca kwietnia bo moja cierpliwość jest już na wyczerpaniu, Adam o tym wie. A u mnie zdrowie jako tako, wkażdym razie wszytsko w porządku. dobra ja znikam daje znać że żyje pomału zbieram się do pracy. Pozdrawiam :)

1 komentarz: