21 sie 2012

No i po weselu

Witajcie.

Wstałam ok 6:30 na spokojnie śniadanie zjadłam,wypiłam kawę. Między czasie coś szykowałam .

Fryzjera miałam dopiero na 8:00 i szczerze pisząc pierwszy i ostatni raz. Nie było może aż tak źle, no ale myślałam ze lepszą fryz będzie. Jak będę mieć więcej czasu powstawiam parę fotek.

Gotowa byłam ok 9 :00 w domu ok 9:30 mama po kwiatki poszła z powrotem ok 10:00 była w domu. Mój przyjechał na 11 poszliśmy, mama doszła ok 12 bo pomagała.

W domu było ok 14 osób większość to faceci. Hmm nie którzy to ciastko do schrupania byli.

Tort rewelacyjny, przepyszny. W urzędzie po ceremonii poszliśmy do sali balowej napić się szampana, że na szczęście.

W domu był obiad tort pełno jedzenia bawiłam się jak nie wiem , jedyne co mnie denerwowało to co 5 min dolewać , ja wszystko rozumiem ale mogło to trochę wolniej lać. Mój już padł 1:30 więc pościłam go do domu ja z mamą do 3:30 wróciłam.

Jutro znowu w drogę na trzy dni do zakopanego. Wracam w piątek.

W sobotę i niedziele (25-26) impreza w parku. Oktober fest. Planuje iść no ale się zobaczy .

Dobra ja znikam . Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz