Wcześniej nie pisałam bo czasu nie miałam a to praca później z moim się widziałam w końcu doszło do pomalowania łazienki. W czwartek u mnie był o 8:30 i od razu wziął się za malowanie. Ja niestety w pracy byłam od 6 do 12 zrobiłam małe zakupy i szybciutko do domu.
Jak już byłam to już trochę porobione było, dzień wcześniej zagipsowałam jedną cześć bo mi pękło i trochę trzeba było naprawić. Biedny cały dzień malował wybraliśmy wcześniej barwnik do farby w kolorze żółtym i wyszło bardzo ciekawa cytrynka. Przez cały czas nie dał po sobie poznać że zmęczony czy jak.
Myślałam, że następnego dnia będzie połamany a tu nic ranny ptaszek.
Postanowiliśmy że jeszcze jeden pokój zrobimy ale w późniejszym czasie, teraz wyśmienicie wygląda łazienka,
skończył trochę późno bo chyba ok 21.
Za oknem przepięknie się robi dziś o 9:30 było aż 12 * jutro ma być do 15 * .słonko zaczyna święcić, mam nadzieję że zima już odeszła bo już mamy dość zimy.
Dziś tak krótko wybaczcie ale padam z nóg, Pozdrawiam .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz